Urząd Miasta Chełmży

Kalendarz

Czwartek 19 Października 2017

Odnośniki

Wersja językowa

Ułatwienia dostępu

Imieniny

Ziemowita, Jana, Pawła

Odnośniki

Menu

Intranet

Intranet

Banery

  • fundusze europejskie
  • http://geoportal.mojregion.info/

Banery

  • Samorządowy Informator SMS

Treść strony

WYPRAWA W SUDETY I DO PRAGI

4  MAJA CZYLI POCZĄTEK NASZEJ WYPRAWY

           Dziś wczesnym rankiem turyści z naszej szkoły rozpoczęli pięciodniową wycieczkę w góry i poza granice naszego kraju.

          Początek był trudny. Trzeba było niezwykłego uporu, żeby zerwać się w środku nocy i przybyć na miejsce zbiórki, skąd o 4.30 odjeżdżał autokar. Potem była już tylko długa podróż urozmaicana kolejnymi przerwami na posiłek i toaletę.

         Po kilku godzinach dotarliśmy do kopalni węgla kamiennego w Nowej Rudzie. Tam założyliśmy hełmy i zeszliśmy do podziemnych korytarzy. Kolory hełmów zadecydowały o naszych górniczych awansach. Pani Nitzler została nadsztygarem. Byli wśród nas również elektrycy i „miodziarze”, sprzątający prymitywne toalety (czytaj: kubły z odchodami). Wędrówce po kopalni towarzyszył mroczny skarbnik, który mruczał, piszczał, straszył i pojawiał się w najmniej oczekiwanych miejscach. To on zostawił pamiątkę na naszych twarzach. Wyszliśmy z kopalnianych chodników usmarowani pyłem węglowym.

        W Kłodzku chodziliśmy u podnóża niezdobytej, pruskiej twierdzy, oglądaliśmy pochyły rynek i gotycki most przypominający słynny Most Karola w Pradze.

             Wieczorem dotarliśmy na przedmieścia Kudowy do hotelu w Jeleniowie. Tu atrakcją był przydział pokoi. Każdy chciał otrzymać wygodne łóżko i odpowiednich współmieszkańców. I chyba się udało. 

5  MAJA CZYLI ZACZYNAMY POZNAWAĆ KOTLINĘ KŁODZKĄ

             Po śniadaniu wyruszyliśmy do Bystrzycy Kłodzkiej. Nikt z nas nie spodziewał się, że w tym maleńkim miasteczku jest takie niezwykłe muzeum. Muzeum Filumenistyczne (nazwa też nietuzinkowa), jedyne w Polsce i Europie prezentuje wszystko, co wiąże się z nieceniem ognia. Takiej ilości zapałek, etykiet zapałczanych i zapalniczek jeszcze nie widzieliśmy. A jakie dziwne, zapałczane pamiątki stamtąd wywieźliśmy.

               W Kletnie kolejna atrakcja – Jaskinia Niedźwiedzia. Oczywiście nie obyło się bez niespodzianek. Niektórzy zdążyli zgubić bilet wstępu, zanim jeszcze weszli do jaskini. A tam przywitały nas latające nietoperze, przepiękne nacieki skalne, kolumny i draperie. Przy dźwiękach muzyki z podziwem obserwowaliśmy niesamowity świat krasowej groty. Żałowaliśmy, że nie zobaczymy dawnych mieszkańców jaskini, w szczególności zaś jaskiniowego niedźwiedzia. Musieliśmy zadowolić się tylko widokiem jego szkieletu.

             Międzygórze przywitało nas ciszą i wspaniałym widokiem zalesionych gór. W głębokiej dolinie nad majestatycznym i huczącym wodospadem Wilczki zbudowano most, po którym przeszliśmy z pewną nieśmiałością. 22- metrowy stopień wodospadu robi spore wrażenie i uczy pokory wobec potężnych sił przyrody.

6  MAJA CZYLI RUSZAMY ZA GRANICĘ

                     W strugach ulewnego deszczu jechaliśmy przez trzy godziny do czeskiej stolicy – Pragi. Nasz przewodnik, wytrawny historyk, raczył nas opowieściami o dawnych czasach  i pokazywał kolejne zabytki. Największe uznanie zdobyły Hradczany  z zamkiem i potężną katedrą św. Wita, Most Karola z wygłaskanym przez turystów św. Janem Nepomucenem oraz przejażdżka metrem. Należy także wspomnieć o pamiątkowych, chichoczących wiedźmach oraz pysznych czeskich knedliczkach. Z Pragi wyjeżdżaliśmy z przekonaniem, że miasto jest urocze, a jego zwiedzanie kończy się sporym bólem kończyn dolnych. No i jeszcze jedno -  historia tej stolicy obfituje w samospalenia i defenestracje ( kto nie wie, co to znaczy niech szuka w słowniku).

7  MAJA CZYLI ODKRYWAMY TAJEMNICE GÓR STOŁOWYCH

                Dziś po śniadaniu zrobiło się mroczno. Zwiedzanie kaplicy w dzielnicy Kudowy Czermna dostarczyło nam dreszczu grozy. Ściany i sufit tego przybytku wyłożone są tysiącami czaszek i kości ludzkich. Pod podłogą leżą kolejne, ogromne ilości szczątków. Specyficzna „pasja” tutejszego proboszcza, który przez wiele lat zbierał kości po okolicznych polach doprowadziła do powstania wspólnego grobowca zwanego dziś Kaplicą Czaszek.

                 W Kudowie Zdroju wszyscy obowiązkowo próbowali leczniczych wód. Najbardziej rozsmakowaliśmy się  w tych ciepłych, mocno żelazistych i pachnących siarkowodorem – OBRZYDLISTWO!. W Muzeum Zabawek zrobiło się przyjemnie i swojsko. Miło było patrzeć na misiaczki, lalunie, klocusie, resorówki i wzdychać do dawnych, beztroskich lat dziecięcych.

                Drogą Stu Zakrętów dotarliśmy do wyjątkowego miejsca – rezerwatu „Błędne Skały”. Piaskowce rzeźbione przez wodę i wiatr utworzyły skalne labirynty, w których skutecznie błądziliśmy. Jakby tego było mało musieliśmy również przeciskać się przez szczeliny pomiędzy kolejnymi formami. Kto miał na sobie zbyt dużo ciałka, ten skutecznie blokował przejścia i mocno się poprzecierał. Nie obyło się również bez „zaliczania gleby” i bolesnych upadków. Pod Szczelińcem - najwyższym szczytem Gór Stołowych zrobiliśmy przerwę na zakupy i posiłek.

            W Wambierzycach zwanych Śląską Jerozolimą oglądaliśmy z zaciekawieniem majestatyczną bazylikę, kryjącą w swym wnętrzu maleńką figurkę  Matki Boskiej z Dzieciątkiem. Wrażenie zrobiła na nas ruchoma szopka i Wilgefortis - kobieta wisząca na krzyżu.

                Po kolacji – dalszy ciąg atrakcji. Najpierw nasi chłopcy rozegrali zwycięski mecz  piłki nożnej z wyjątkowo kulturalnymi tubylcami, a następnie bawiliśmy się do upadłego na dyskotece. Po takim dniu trudno było zmusić się do sprzątania pokoi i pakowania bagaży. To był przecież nasz ostatni wycieczkowy nocleg.

8  MAJA CZYLI PRZEZ KALISZ DO DOMU

                 Z żalem żegnaliśmy Kotlinę Kłodzką. Wyjeżdżając z niej, zerkaliśmy przez szyby autokaru, aby jak najdłużej zachować w pamięci górskie pejzaże. Droga powrotna zawiodła nas do najstarszego polskiego miasta – Kalisza. Tu przyjrzeliśmy się z bliska rosnącemu w siłę Sanktuarium św. Józefa. Powędrowaliśmy także na rynek Starego Miasta, gdzie w restauracji czekał na nas niezbyt, niestety, pyszny obiad.

                   Zbliżając się do Chełmży, rosła nasza euforia. Bardzo cieszyliśmy się, że po kilku dniach rozstania znowu powitamy bliskich. Przywieźliśmy dla nich pamiątki i mnóstwo wrażeń, którymi długo jeszcze będziemy się dzielić.

Tekst: I. Wierzbicka

 Zdjęcia: M. Stefaniak

Odnośniki

Kalendarium

Brak wydarzeń w wybranym okresie
Miesiąc:
Rok:

Banery

  • Ziemia gotyku
  • Samorządowy Informator SMS
  • Epuap2
  • Profil zaufany

Dane teleadresowe

Urząd Miasta Chełmża   ul. Hallera 2   |   87-140 Chełmża
tel. +48 56 675-22-91
fax +48 56 675-21-22
e-mail: um@chelmza.pl
Jesteś 1412 osobą na tej stronie

Stopka

Copyright Urząd Miasta Chełmża   |   Polityka prywatności   |   powered by netadmin 7.01

Rozmiar czcionki

Wersja o wysokim poziomie kontrastu

Przełącz się na widok strony o wysokim kontraście
Powrót do domyślnej wersji strony zawsze po wybraniu linku 'Graficzna wersja strony' znajdującego się w górnej części witryny.