|
7 listopada będzie się nam kojarzyć z kolejną sobotnią wyprawą turystyczną. Niestety, tym razem wycieczka odbyła się w niezbyt przyjemnych warunkach pogodowych. Do Grzywny dojechaliśmy autokarem. Tu, przez chwilę zatrzymaliśmy się przy kościele parafialnym. Wysłuchaliśmy informacji o powstaniu świątyni i cechach gotyckiego stylu architektonicznego. Odszukaliśmy terakotowe figurki świętych na frontowej elewacji i dwugłowego jelenia na fryzie od strony ołtarza głównego. Z zaciekawieniem słuchaliśmy historii życia św. Katarzyny - patronki grzywieńskiego kościoła. Wiele emocji wzbudziło w nas zaglądanie przez dziurkę od klucza do grobowca Czarlińskich, znajdującego się na przykościelnym cmentarzu. Po zostawieniu sporej ilości gotówki w wiejskim sklepie ruszyliśmy na pieszą wędrówkę w kierunku Kuczwał. Droga nie była zbyt przyjazna. Nie dość, że mocno wiało, to jeszcze dookoła otaczała nas mgła, która potęgowała odczucie zimna. Skuleni dotarliśmy do Kuczwał. A tu niespodzianka - plac zabaw. To było prawdziwe szaleństwo. Szybko zapomnieliśmy o zimnie, zabawom i grom nie było końca. Radośni i rozgrzani ochoczo powędrowaliśmy do Mirakowa. Mijając kolejne gospodarstwa, podziwialiśmy jesienne krajobrazy pól i pastwisk. Przebywające na łąkach krowy przyglądały nam się ze zdziwieniem. Taka gromada wrzeszczących i kolorowych dwunogów musiała je intrygować. Niektóre ryzykowały i chciały do nas podejść. A gromada, oczywiście, z piskiem uciekała.
Tekst: I. Wierzbicka Zdjęcia: H. Nitzler opracował: admin.
|
|